Wyjaśniam

wtorek, 26 października 2010

Pomyślałam sobie, że dobrze byłoby wyjaśnić moje ostatnie nieobecności, podać jakiś powód. Również powód dlaczego tak późno wrzucam zdjęcia np. skończonych różowych kwiatków. Tak się składa, że w szkole dają nam taki wycisk ostatnimi dniami, że nie mam kiedy usiąść do komputera, ta sama rzecz ma się z haftami. Lekcji mamy bardzo dużo, np. z wczoraj na dzisiaj mieliśmy z matematyki do rozwiązania dokładnie 72 różne przykłady zadań (liczyłam!), a z dziś na jutro ponad 50. Do tego mam na jutro: przeczytać do końca lekturę, zrobić zadanie z angielskiego i wypadałoby powtórzyć materiał z historii, który będzie jutro na sprawdzianie. W czwartek mam sprawdzian z fizyki, a w piątek z WOKu. Dziś wróciłam do domu i po godzinie usiadłam do lekcji i tak przy nich siedzę do teraz (czas na chwilę przerwy). Jest ciężko, ale mam nadzieję, że po próbnych maturach trochę nam odpuszczą.
Teraz może coś weselszego. Miałam dziś 2 godziny polskiego, niestety był straszliwie nudny. Oto co powstało w ciągu tych 2 godzin (przynajmniej nie leniuchowałam ;P), takie tam bazgroły:



Proszę nie przyglądać się tej dziewczynie - próbowałam sportretować koleżankę, ale już dawno przekonałam się, że nie potrafię kompletnie robić portretów i ten obrazek tego dowodzi. W sumie to nie wiem po co go wstawiłam, bo mi się nie podoba... Teraz już trudno. Jeśli chodzi o winogrona, to jest to małe oszustwo, bo powstały one parę lekcji temu ;P Wybaczcie, ale musiałam czymś kolaż dopełnić. Większe zdjęcie można obejrzeć po kliknięciu na zdjęcie. Takie i tym podobne bazgroły niestety powstają dość często na polskim, bo nasza polonistka jest strasznie nudna... ;D

6 komentarze:

madziula pisze...

no no zastanawiam się czy smarując po marginesach słuchasz też tego co dzieje się na lekcjach :)

Gosia pisze...

Sama też zawsze malowałam po marginesach w czasie lekcji w szkole czy na zajęciach na studiach:)ograniczałam sie do zwykłych kwiatków bo mój talent plastyczny pozostawia wiele do czynienia:)a słuchać i malować da się bez szkody dla obu zajęć:)

Irbisek pisze...

Na całe szczęście słuchanie i rysowanie nie przeszkadza sobie nawzajem :) Zresztą widać to po (powiem nieskromnie) całkiem niezłych ocenach). A lekcja jest miło urozmaicona ;)

Jagna pisze...

Irbisku :) pocieszaj się myślą, że już niedługo będziesz miała koniec tego wysiadywania na lekcjach :)
Matmy nie cierpiałam :) i szczerze współczuje :)
Za to polski to był mój ukochany przedmiot (pomimo wrednej nauczycielki) :)

Kuchareczka pisze...

O boże, pamiętam mój WOK w liceum... To była tragedia... Chodziliśmy na koncerty naszego pana od woku, bo grał w zespole jazzowym i generalnie o się liczyło na zaliczenie, a grac kompletnie nie umiał... :)

Aguś pisze...

Piękna twórczość :) U nas na polskim by to nie przeszło. Trzeba notować prawie cały czas :) A w ogóle w drugiej ławce (gdy w pierwszej nikt nie siedzi) nie jest łatwo :p Pzdr :*

Prześlij komentarz